czwartek, 26 lipca 2012

Borowik jadalny (Boletus edulis): borowik, grabak, borownik, borowy, grzyb jadalny, grzyb majowy, grzyb prawdziwy, grzyb sprawiedliwy, grzyb właściwy, prawdzik, grzyb prawy, prawak, prawik, przawdziwik, prawdziwiec, grzyb dębowy, prôwdzywk


Nazwy zwyczajowe w niektórych językach zachodnich i romańskich: (za http://fr.wikipedia.org/wiki/Boletus_edulis):

Anglia: penny bun, cep;
Niemcy: steinpilz, fichtensteinpilz, herrenpilz, edelpilz;
Włochy: porcino;
Liguria: funzo de castagna, funzo neigro, servajlo;
Lombardia: regùlat, biancon, brisott, cappellet, ferré levrin, fonz ferré, légorzéla, legorsela, nonna, nÿna, vairol, nivariö;
Piemont: anvrioel, bolé caréi, bolé porcin, funs capelet;
Toskania: ceppatello, ghezza, moccione, moccolone;
Wenecja: boleo, brisa, brisot, carpanote, pressanella, sbrisa;
kanton Ticino: copín, cupít;
Dolina Aosty: fiorone;
Hiszpania: seta calabaza, seta de calabaza, calabaza;


i warianty rosyjskie (za http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%B5%D0%BB%D1%8B%D0%B9_%D0%B3%D1%80%D0%B8%D0%B1):



бабка (Smoleńsk)
бебик (Jarosław, Rostów)
белевик (Ural Środkowy)
бойки (Nowgorod)
боровик — во многих говорах, иногда означает другие грибы сосновых лесов — подберёзовики (енисейский), подосиновики (тверской, вологодский), рыжики (вятский, олонецкий, каргопольский)
глухарь (Twer, Włodzimierz)
добряк (Brańsk: część zachodnia, granica z Biaorusią)
желтяк — старый белый гриб (Nowgorod, череповецкий, Perm)
ковыл (Saratow)
коновяш, коновятик — старый белый гриб (Nowgorod)
коровка (во многих говорах)
короватик (Wołogda, Nowgorod, череповецкий)
коровятник (Jarosław, Rostów)
коровик (Twer, Włodzimierz, кашинский)
коровник (Nowgorod, obw. czerepowiecki, Włodzimierz)
коровьяк (Psków, Petersburg)
коровяк (Kostroma, Perm, Archangielsk i in.)
медвежник, медвежаник (Ołoniec, Twer, rej. wyszniewołocki)
пан (Wołogda, obw. poszczekoński, Jarosław)
подкоровник (Twer, Starica)
дорогой гриб (Saratow, obw. penzeński, obw. uljanowski]



W.


Guess Who (F.)


wtorek, 24 lipca 2012

At the Cutting Edge of the Bio-Revolution


At the cutting edge of the bio-revolution lies radical symbiosis with mushrooms and plants, going down to the genetic level, to produce a new human being able to face up to the challenges of modernity.


We believe that plants and specifically mushrooms hold solutions to most, if not all, of the problems that plague society and the individual today - from medical to philosophical.


As ancient traditions have been telling us all over, the INTELLIGENCE of plants and mushrooms is here for us. Busy looking out for extraterrestrial signals, we have overlooked something far closer to us. Or rather someone.


The intelligence increase and bioethical advancement that will result from a deep symbiosis with mushrooms and plants will make us immune to the various ailments of civilization, help cure diseases, solve the hunger problem, develop new ways of cross-species permaculture, and generally help us to understand much better the bioworld we live within.

piątek, 20 lipca 2012

The Doors of Perception


If the doors of perception were cleansed every thing would appear to man as it is, infinite.

Gdyby bramy percepcji zostały otwarte, wszystko ujawniłoby się człowiekowi takim, jakim jest – nieskończonym...

piątek, 13 lipca 2012

"Czarodziejska Góra"

"In Thomas Mann's novel The Magic Mountain (Der Zauberberg), the psychologist Dr. Krokowski gives a lecture on the phallus impudicus:


And Dr. Krokowski had spoken about one fungus, famous since classical antiquity for its form and the powers ascribed to it -- a morel, its Latin name ending in the adjective impudicus, its form reminiscent of love, and its odor, of death. For the stench given off by the impudicus was strikingly like that of a decaying corpse, the odor coming from greenish, viscous slime that carried its spores and dripped from the bell-shaped cap. And even today, among the uneducated, this morel was thought to be an aphrodisiac".
(http://en.wikipedia.org/wiki/Phallus_impudicus)





"Dr Krokowski mówił o pewnym grzybie, który od czasów starożytnych zyskał sławę dla swego kształtu i dla przypisywanych mu sił, mianowicie o smardzu, którego łacińska nazwa obejmuje przymiotnik impudicus, którego kształt przywodzi na myśl miłość, a zapach — śmierć. Bo, rzecz uderzająca, impudicus wydaje zapach trupi, gdy z jego kapelusza, podobnego do dzwonu, skapuje pokrywający go zasobny w zarodniki śluz. Wśród laików grzyb ten po dziś dzień uchodzi za środek erotycznie podniecający".
(przeł. Józef Kramsztyk)

Wolimierz (dawniej Volkelsdorf) w deszczu...





Kiedy w lejącym deszczu wchodzimy z M. by spenetrować starą chałupę, na piętrze natykamy się niespodziewanie na dwie dziewczyny, które schroniły się tu, by zapleść sobie dredy... 


Proszowa (dawniej Gräflich Kunzendorf)

"Kościół filialny św. Jana Chrzciciela z XV/XVI wieku o tradycjach późnogotyckich, przebudowany nieco na barokowy w XVIII wieku i ponownie w drugiej połowie XIX w. (...) Wewnątrz barokowe wyposażenie: ołtarz, ambona, chrzcielnica, chór i świeczniki z XVIII w." (Słownik Geografii Turystycznej Sudetów, red. M. Staffa, t. I, s. 83)




Kwestia polega bowiem na tym: do kogo właściwie należą kościoły? Do ludzi (którzy ich budowę finansują), do państwa (które na ich utrzymanie i renowację łoży znaczące sumy) czy może do Kościoła (który z nich niemal wyłącznie korzysta)? Jeżeli są dobrem narodowym - jak wielokrotnie słyszeliśmy - to dlaczego nie można ich zwiedzać, fotografować i podziwiać od wewnątrz, chyba że dzięki łaskawości proboszcza? Czy kościoły nie powinny mieć statusu publicznych muzeów?

poniedziałek, 2 lipca 2012

Jagnięcy Jar

Kilka obrazków z wczorajszej wycieczki do Jagnięcego Jaru (Lammergrund)...


Wyruszam o 10.45 z Rozdroża żółtym szlakiem...






Widok z tzw. Drogi Panoramicznej na Kamienicę (973 m), po lewej widoczne gołoborza:






Robotnice Formica rufa transportujące samicę Rhyssa persuasoria:




Na Rozdroże pod Kopą (Tänkenkamm, 998 m) docieram w samo południe...


Stamtąd do Jagnięcego Jaru ok. 20 minut. Po drodze wesołym "Ahoj!" pozdrawia mnie najpierw siedemdziesięcioletnia rowerzystka, a potem równie młody joggingowiec... Wszystko to na wysokości 1000 metrów nad poziomem morza! Pod względem usportowienia Czesi wydają się przeciwieństwem naszej otłuszczonej nacji...


Jagnięcy Jar, widok ku południowemu zachodowi:




Most z 1929 roku...








Jagnięcy Potok (Lammerwasser) pięknie przeciska się przez skały, co w połączeniu z niezliczonymi "głęboczkami" i stosunkowo ciepłą wodą tworzy miejscami niemalże adriatycką jakość...



Docieram do źródlisk Jagnięcego (ok. 1050 m) i ostatnie paręset metrów prę na azymut przez podmokły teren do spotkania z czerwonym szlakiem, który doprowadza mnie po chwili na Flinsa (godz. 14.45)...





Widok na Grzbiet Kamienicki, po prawej Wysoki Kamień (1058 m):



Skarbki, stąd w dół na Rozdroże ok. 1 godziny: