Towarzystwo Ochrony Najstarszych Drzew w Polsce / Society for the Protection of Ancient Trees in Poland
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozia Szyja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozia Szyja. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 lipca 2015
środa, 4 lutego 2015
wtorek, 9 października 2012
Kozia Szyja (Raza Khan Sufi)
Jeżeli chcecie kogoś (a nawet Kogoś) spotkać, wybierzcie się na Kozią Szyję. Ja na przykład spotkałem jednego z najwybitniejszych współczesnych praktyków śpiewu sufickiego, Razę Khana... I do tego Maćka Szajkowskiego z Kapeli ze Wsi Warszawa i formacji R.U.T.A. I jeszcze gromadę pięknie śpiewających Pendżabczyków. I jeszcze sporą gromadkę małych kapeluszników... Wszystkim (no, może poza kapelusznikami) zarządzał niezawodny L. i jego niezwykła córka B...
niedziela, 12 sierpnia 2012
Acer pseudoplatanus (Kozia Szyja)
Jak na blisko 800 m nad poziomem morza to te dwa jawory trzymają się całkiem zacnie. Pierśnica większego ok. 230 cm.
Given that they grow at nearly 800 m above sea level, these two sycamore maples look quite impressive. The larger one has a circumference at breast height of some 230 cm.
Given that they grow at nearly 800 m above sea level, these two sycamore maples look quite impressive. The larger one has a circumference at breast height of some 230 cm.
piątek, 3 sierpnia 2012
Między Kopańcem i Chromcem...
... biegnie wiele starych dróg, niektórych już całkiem nie widać, ale ta z pewnością była jedną z najważniejszych, bo prowadzi na Trzcinowe Płuczki (Rohrseifen, potok Chromiec) i do średniowiecznego kombinatu hutniczego, a potem dalej na przełęcz Gaik (Ludwigsbaude) i Rozdroże, które, jak wiemy, jest centrum wszystkiego...
Dzisiaj, mimo że zbudowane z kamienia rowy odwadniające już dawno się zamuliły i nie spełniają swojej roli - środkowy odcinek trudno przejść suchą nogą - droga pozostaje uczęszczana, jak świadczą liczne ślady.
Właściwie należałoby ją nazwać Hutniczą Drogą, Hüttenweg, co mogłoby stanowić wstęp do rozpoznania - niezbyt czytelnego dzisiaj - układu wczesnośredniowiecznego (?) kompleksu osadniczo-przemysłowo-rolniczo-kultowego, jaki znamy pod nazwą Koziej Szyi.
Należałoby jeszcze wspomnieć w tym kontekście o znajdujących się na przeciwległych krańcach przypominającego półksiężyc Grzbietu Kamienickiego dwóch miejscach kultowych - Placu Czarownic z Sowim Kamieniem i tajemniczymi budowlami kamiennymi na wschodzie i Wilczym Źródle/Pogańskiej Kaplicy/Jelenich Skałach/Ciemnym Wądole na zachodzie - oraz o symbolice Góry, Świątyni, Kozła i Kozy, którą tu cytujemy za Cirlotem i Kopalińskim:
"Eliade ... adds that the climb to the top of the Mesopotamian or of the Hindu temple-mountain was equivalent to an ecstatic journey to the 'Centre' of the world; once the traveler has reached the topmost terrace, he breaks free from the laws of level, transcends profane space and enters a region of purity. It is hardly necessary to observe that climbing mountains implies ultimately the same mystic tendency, as can be seen in the fact that mountain heights are the chosen abode of the recluse. And the favourable symbolic significance of the goat derives solely from his predilection for heights"... [A Dictionary of Symbols, 1971]
"Koza - rodzaj zwierząt [...] od bardzo dawnych czasów związany w wierzeniach z ideą grzechu i legendami o diabłach, którzy chętnie mieli pojawiać się jako kozy albo kozły"...
"Kozioł w oczach - według dawnych wierzeń ludowych diabeł w postaci kozła odbijał się w źrenicach czarownic. Od dawna kozła łączono z szatanem, z pojęciem grzechu, a zwłaszcza z rozpustą i lubieżnością. Według dawnego przesądu ludowego szkocko-angielskiego kozioł nigdy nie daje się widzieć przez pełne dwadzieścia cztery godziny, bo co dzień odwiedza diabła, który przeczesuje mu brodę"... [Słownik mitów i tradycji kultury, 1985]
A tak pod koniec XIX wieku wypoczywano na Gaiku...
Dzisiaj, mimo że zbudowane z kamienia rowy odwadniające już dawno się zamuliły i nie spełniają swojej roli - środkowy odcinek trudno przejść suchą nogą - droga pozostaje uczęszczana, jak świadczą liczne ślady.
Właściwie należałoby ją nazwać Hutniczą Drogą, Hüttenweg, co mogłoby stanowić wstęp do rozpoznania - niezbyt czytelnego dzisiaj - układu wczesnośredniowiecznego (?) kompleksu osadniczo-przemysłowo-rolniczo-kultowego, jaki znamy pod nazwą Koziej Szyi.
Należałoby jeszcze wspomnieć w tym kontekście o znajdujących się na przeciwległych krańcach przypominającego półksiężyc Grzbietu Kamienickiego dwóch miejscach kultowych - Placu Czarownic z Sowim Kamieniem i tajemniczymi budowlami kamiennymi na wschodzie i Wilczym Źródle/Pogańskiej Kaplicy/Jelenich Skałach/Ciemnym Wądole na zachodzie - oraz o symbolice Góry, Świątyni, Kozła i Kozy, którą tu cytujemy za Cirlotem i Kopalińskim:
"Eliade ... adds that the climb to the top of the Mesopotamian or of the Hindu temple-mountain was equivalent to an ecstatic journey to the 'Centre' of the world; once the traveler has reached the topmost terrace, he breaks free from the laws of level, transcends profane space and enters a region of purity. It is hardly necessary to observe that climbing mountains implies ultimately the same mystic tendency, as can be seen in the fact that mountain heights are the chosen abode of the recluse. And the favourable symbolic significance of the goat derives solely from his predilection for heights"... [A Dictionary of Symbols, 1971]
[Baphomet, from Eliphas Levi's Dogme et Rituel de la Haute Magie, 1854]
"Koza - rodzaj zwierząt [...] od bardzo dawnych czasów związany w wierzeniach z ideą grzechu i legendami o diabłach, którzy chętnie mieli pojawiać się jako kozy albo kozły"...
"Kozioł w oczach - według dawnych wierzeń ludowych diabeł w postaci kozła odbijał się w źrenicach czarownic. Od dawna kozła łączono z szatanem, z pojęciem grzechu, a zwłaszcza z rozpustą i lubieżnością. Według dawnego przesądu ludowego szkocko-angielskiego kozioł nigdy nie daje się widzieć przez pełne dwadzieścia cztery godziny, bo co dzień odwiedza diabła, który przeczesuje mu brodę"... [Słownik mitów i tradycji kultury, 1985]
A tak pod koniec XIX wieku wypoczywano na Gaiku...
piątek, 27 lipca 2012
środa, 11 lipca 2012
piątek, 29 czerwca 2012
Sen i Java
You could call this improvised land art, but I prefer to think of it as reappropriation of symbolic space...
And if I were to imagine a mythology of these mountains, it would certainly include these two mushroom species: Amanita pantherina and Phallus impudicus.
[Phallus impudicus "devil's egg" or "witch's egg" (Hexenei, œuf du Diable, czarcie jajo)]
"The rate of growth of Phallus impudicus has been measured at 10–15 cm per hour. The growing fruit body is able to exert up to 1.33 kN/m2 of pressure — a force sufficient to push up through asphalt [Rośnie w tempie 10-15 cm na godzinę [!], wywierając nacisk 1.33 kN / m2, wystarczający, by przebić się przez asfalt]".
And Java:
Etykiety:
Amanita pantherina,
czarcie jajo,
devil's egg,
Hexenei,
Java,
Kozia Szyja,
land art,
œuf du Diable,
Phallus impudicus,
sromotnik bezwstydny,
Stinkhorn,
Stinkmorchel,
witch's egg,
Ziegenhals
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




















































