Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krasnoludki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krasnoludki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 lipca 2011

Voyage au centre de la Terre

Właściwie mógłbym tu spędzać długie godziny... It's a different world out there!

Poza tym pojawiły się pierwsze kurki...


"Hinecht choche-n-es Chrüttli / Und morn hole mis Brütli..."
(Sergius Golowin, Die Magie der verbotenen Maerchen [Magia zakazanych bajek], Merlin Verlag Hamburg)



[Maria Konopnicka, O krasnoludkach i sierotce Marysi, z 12 obrazkami, nakładem M. Arcta w Warszawie]

"Rozejrzawszy się poznały Krasnoludki, że okolica, lubo zaniedbana i pusta, miała przecież także zapasy swoje, i to nie byle jakie. W olszynie wyrastały żółte, wiosenne grzybki, kurki zwane, dojrzewały poziomki, czerwieniały jeżyny; w starym, zapuszczonym sadzie smółka przejrzysta sączyła się tu i ówdzie z kory drzew wiśniowych; w dojrzewających mietlicach były wcale smaczne nasiona; szczególniej koper wodny dostarczał ich obficie; młode listki koniczyny dawały przedziwną sałatę, a wiele korzonków, czysto oskrobanych, mogło ujść wybornie za warszawskie majowe szparagi. Posilały się tedy Krasnoludki smacznie i tanio, a już każdy szedł choć o staje drogi, byle tylko co dobrego dla króla przynieść." [http://pl.wikisource.org/wiki/O_krasnoludkach_i_sierotce_Marysi/V]

środa, 20 lipca 2011

Mycopoeia

Po nocnej ulewie z błyskawicami dzień wstał cichy, mglisty, parny, mykologiczny...

Grzyby jak wiadomo są połączeniem z tym drugim światem, ze światem małych ludzi, światem magii, mówiąc wprost. Do dzisiaj pamiętam rytualne ekstatyczne korowody, jakie mali  ludzie tańczyli wokół mnie setkami pewnej szalonej nocy w walijskim Cardiff.... Było to po dwudziestu jeden madarchen hud z pobliskich Gór Czarnych (Mynydd Du, Black Mountains - czyż nie są podobne do Izerów?), i jest to miejsce, które z pewnością chciałbym kiedyś odwiedzić. Kręciły wokół mnie skomplikowane figury, tworzyły piramidy, wiry i spirale, a wszystko to, jak wkrótce pojąłem, bo CZCZĄ nas jak bogów i sprawia im to dokładnie tę samą przyjemność co nam... A przecież tak niewiele mają już dzisiaj po temu okazji, zapomniane, odczarowane, uznane za folklor i bajkę...