Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Matyjaszkowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Matyjaszkowicz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 września 2013

Guest Appearance: Karolina Matyjaszkowicz (b. 1980), "Jaroszek and the Nightjars"

Jak wyjaśnia Autorka:

Jaroszek ma kilka znaczeń: jest to istota demoniczna ze Śląska. To dobry duch leśny kojarzony z niemieckimi i skandynawskimi elfami. Dla jednych diabełek niewielkiej postury pilnujący skarbów leśnych. Dla innych dobry duch lasu pomagający wydostać się zagubionym z gęstwiny leśnej. Dla dobrych ludzi był dobry a dla złych, zły. Jaroszek to także imię własne diabła z regionu śląskiego. 

According to the Author,

Jaroszek [pronounced roughly like "Yaroshek"] has several meanings: it is a demonic figure from Silesia. He is a benevolent forest spirit associated with Germanic and Nordic elves. For some he is a small devil who guards the treasures of the forest. For others it is a benevolent sylvan spirit who helps those lost in the woods find their way. For good people he is good, and for bad he is bad. Jaroszek is also a proper name of the devil in the region of Silesia.




czwartek, 13 września 2012

Karolina Matyjaszkowicz: "Czarty Polskie"

Dzięki uprzejmości artystki, Karoliny Matyjaszkowicz, mamy przyjemność i zaszczyt zaprezentować jej fascynujące prace z cyklu "Czarty polskie"...


Czarcicha Sabina [Czarcicha Czorna zwana Sabiną wraz ze Zmierzchnicami]
akryl, płyta, sygn. dat. p.d.
125 x 82 cm


Czarcicha Mikoszka
akryl, płyta
sygn. dat. p.d.
124 x 90 cm



Diabeł zwany Koronkowy [Diabeł Koronkowy i świta: Jaroszki - Bliźniaki - Toplica i Wietrznica]
akryl, płyta
sygn. dat. p.d. 
124 x 80 cm




Kusy Jasio
akryl, płyta
sygn. dat. p.d.
125 x 80 cm


  
Dąb Bartek i Wróżbiarki
akryl, płyta
sygn. dat. p.d.
125 x 119 cm



Boruta [Boruta oraz jego wierny kompan Psotnik]
akryl, płyta
sygn. dat. p.d.
124 x 80 cm





Bezdomny Dytko
akryl na płycie
sygn. dat. p.d.
65 x 65 cm


Dusiołek
technika mieszana, płyta
sygn. dat. p.d.
103 x 85 cm


Karolina Matyjaszkowicz urodziła się w 1980 roku w Łowiczu.

W 2008r. ukończyła Wydział Tkaniny i Ubioru (ASP im. W. Strzemińskiego), kierunek studiów i specjalność wzornictwo, projektowanie tkaniny.

Praca dyplomowa: “Czy to Łódź”, cykl tkanin inspirowanych pejzażem zurbanizowanym (Pracownia Druku Na Tkaninie pod kierunkiem prof. K. Jaguczańskej - Śliwińskiej).

Aneks: Pracownia malarstwa pod kierunkiem prof. J. Zduniewskiego 

Praca pisemna “T-shirt. Kult, Ideologia, Sztuka” pod kierunkiem prof. K. Czajkowskiej.




Artystka zgodziła się odpowiedzieć na kilka naszych pytań:

Jak doszłaś do studiowania w Łodzi?

Szłam przez kilka ulic z liceum plastycznego w Łodzi, zajęło mi to dwa lata, ale jakoś udało się trafić  

Jaka sztuka/artyści cię inspirują?

W każdym przejawie twórczości potrafię dostrzec coś motywującego i inspirującego. Sam akt twórczy już jest bardzo istotny. Ważna jest magia dzieła, nastrój jaki wokół siebie roztacza. Cenię prace, które w jakiś sposób ukazują wspólny mianownik między mną a jego twórcą, ale równie mocno cenię sobie te dzieła, których twórcy zaskakują mnie, pokazują coś, co jest dla mnie nowe. Takie prace potrafią być niezłym bodźcem do działania. Jest masę malarzy, których cenię, fascynuje mnie fenomen Grupy Janowskiej i w ogóle prymitywisto-okultyści. W ostatnim czasie zauroczyło mnie malarstwo Małgorzaty Wielek-Mandreli. Bardzo istotna jest dla mnie muzyka. Ona potrafi dawać nieskończoną ilość inspiracji i pchać do działania. Bardzo lubię neofolk np. Current 93, cenię industrial i takie zespoły jak choćby: Coil, Psychic TV, czy Einsturzende Neubauten. Bardzo lubię ambient, muzykę elektroniczną, krautrock, oj jest tego całe mnóstwo. To dla mnie temat rzeka. Sama ostatnio zabrałam się za nagrywanie. 

Skąd pomysł "Czartów"...?

Nie mogłoby ich nie być! Od najmłodszych lat kochałam wszelkie bajki, baśnie, czy legendy o przeróżnych nadprzyrodzonych stworach i mocach. Moją najukochańszą książką z dzieciństwa była "Uśmiechnij się bajko" Ireny Kwintowej. Są to mazurskie i warmińskie bajki, których bohaterem jest Kłobuk. Kłobuki to takie licha, które żyją w lasach i kniejach. Trzeba dodać, że są bardzo psotliwe. No i oczywiście dwie sztandarowe sztuki teatru telewizji, również miały swój ogromny wkład w moje "Czarty": "Igraszki z diabłem" w reżyserii Tadeusza Lisa, oraz "Zapomniany diabeł" tego samego reżysera. Czarty to nieodzowna część naszego polskiego folkloru. Dlatego, swoimi obrazami chciałam mieć skromny, malutki wkład w to, by pamięć o naszej rodzimej kulturze ludowej, przetrwała jak najdłużej. Niektóre z tych Czartów mają dłuższą historię, niż się to wydaje. Ich pochodzenie ma początek w mitologii słowiańskiej (swoją drogą od lat zastanawiam się dlaczego nie uczą naszej rodzimej mitologii w szkołach, przecież jest taka bogata i niezwykła). Gorąco polecam książki "Stworze i Zdusze" Czesława Białczyńskiego oraz "Wielką Księgę Demonów polskich" Państwa Podgórskich. 

Czy miałaś doświadczenia psychodeliczne?

No jasne! I mam za każdym razem, jak słucham swoich ulubionych kapel, Legendary Pink Dots oraz Pink Floyd. Samo słowo pink wywołuje we mnie stany z lekka psychodeliczne.

Kto jest twoim mistrzem?

Raczej nie mam takowego. Ale gdybym miała, to byłby ktoś pomiędzy Tomaszem Beksińskim, Fridą Kahlo, Davidem Bowie i Tadeuszem Łomnickim. 

Jak określiłabyś swój związek z naturą?

Swój związek z naturą określam jako ścisły i nierozerwalny.

Ostatnio przeczytana książka?

Jestem w trakcie czytania "Poniedziałek zaczyna się w sobotę" braci Strugackich. A przed Strugackimi "Inne światy" Artura Machena. 


Bardzo dziękujemy za rozmowę!