poniedziałek, 23 lipca 2012

Borowik ceglastopory (Boletus luridiformis)



niedziela, 22 lipca 2012

Guess Who


sobota, 21 lipca 2012

Tymczasem za kulisami / Meanwhile at the Backstage (Hela & Franio)


piątek, 20 lipca 2012

The Doors of Perception


If the doors of perception were cleansed every thing would appear to man as it is, infinite.

Gdyby bramy percepcji zostały otwarte, wszystko ujawniłoby się człowiekowi takim, jakim jest – nieskończonym...

piątek, 13 lipca 2012

"Czarodziejska Góra"

"In Thomas Mann's novel The Magic Mountain (Der Zauberberg), the psychologist Dr. Krokowski gives a lecture on the phallus impudicus:


And Dr. Krokowski had spoken about one fungus, famous since classical antiquity for its form and the powers ascribed to it -- a morel, its Latin name ending in the adjective impudicus, its form reminiscent of love, and its odor, of death. For the stench given off by the impudicus was strikingly like that of a decaying corpse, the odor coming from greenish, viscous slime that carried its spores and dripped from the bell-shaped cap. And even today, among the uneducated, this morel was thought to be an aphrodisiac".
(http://en.wikipedia.org/wiki/Phallus_impudicus)





"Dr Krokowski mówił o pewnym grzybie, który od czasów starożytnych zyskał sławę dla swego kształtu i dla przypisywanych mu sił, mianowicie o smardzu, którego łacińska nazwa obejmuje przymiotnik impudicus, którego kształt przywodzi na myśl miłość, a zapach — śmierć. Bo, rzecz uderzająca, impudicus wydaje zapach trupi, gdy z jego kapelusza, podobnego do dzwonu, skapuje pokrywający go zasobny w zarodniki śluz. Wśród laików grzyb ten po dziś dzień uchodzi za środek erotycznie podniecający".
(przeł. Józef Kramsztyk)

Wolimierz (dawniej Volkelsdorf) w deszczu...





Kiedy w lejącym deszczu wchodzimy z M. by spenetrować starą chałupę, na piętrze natykamy się niespodziewanie na dwie dziewczyny, które schroniły się tu, by zapleść sobie dredy... 


Proszowa (dawniej Gräflich Kunzendorf)

"Kościół filialny św. Jana Chrzciciela z XV/XVI wieku o tradycjach późnogotyckich, przebudowany nieco na barokowy w XVIII wieku i ponownie w drugiej połowie XIX w. (...) Wewnątrz barokowe wyposażenie: ołtarz, ambona, chrzcielnica, chór i świeczniki z XVIII w." (Słownik Geografii Turystycznej Sudetów, red. M. Staffa, t. I, s. 83)




Kwestia polega bowiem na tym: do kogo właściwie należą kościoły? Do ludzi (którzy ich budowę finansują), do państwa (które na ich utrzymanie i renowację łoży znaczące sumy) czy może do Kościoła (który z nich niemal wyłącznie korzysta)? Jeżeli są dobrem narodowym - jak wielokrotnie słyszeliśmy - to dlaczego nie można ich zwiedzać, fotografować i podziwiać od wewnątrz, chyba że dzięki łaskawości proboszcza? Czy kościoły nie powinny mieć statusu publicznych muzeów?

poniedziałek, 2 lipca 2012

Jagnięcy Jar

Kilka obrazków z wczorajszej wycieczki do Jagnięcego Jaru (Lammergrund)...


Wyruszam o 10.45 z Rozdroża żółtym szlakiem...






Widok z tzw. Drogi Panoramicznej na Kamienicę (973 m), po lewej widoczne gołoborza:






Robotnice Formica rufa transportujące samicę Rhyssa persuasoria:




Na Rozdroże pod Kopą (Tänkenkamm, 998 m) docieram w samo południe...


Stamtąd do Jagnięcego Jaru ok. 20 minut. Po drodze wesołym "Ahoj!" pozdrawia mnie najpierw siedemdziesięcioletnia rowerzystka, a potem równie młody joggingowiec... Wszystko to na wysokości 1000 metrów nad poziomem morza! Pod względem usportowienia Czesi wydają się przeciwieństwem naszej otłuszczonej nacji...


Jagnięcy Jar, widok ku południowemu zachodowi:




Most z 1929 roku...








Jagnięcy Potok (Lammerwasser) pięknie przeciska się przez skały, co w połączeniu z niezliczonymi "głęboczkami" i stosunkowo ciepłą wodą tworzy miejscami niemalże adriatycką jakość...



Docieram do źródlisk Jagnięcego (ok. 1050 m) i ostatnie paręset metrów prę na azymut przez podmokły teren do spotkania z czerwonym szlakiem, który doprowadza mnie po chwili na Flinsa (godz. 14.45)...





Widok na Grzbiet Kamienicki, po prawej Wysoki Kamień (1058 m):



Skarbki, stąd w dół na Rozdroże ok. 1 godziny: