Towarzystwo Ochrony Najstarszych Drzew w Polsce / Polish Society for the Protection of Ancient Trees
niedziela, 12 sierpnia 2012
The Saga Continues...
Pamiętacie http://najstarszedrzewa.blogspot.com/2012/06/sen-i-java.html?
Wygląda na to, że temat został podjęty...
Wygląda na to, że temat został podjęty...
piątek, 10 sierpnia 2012
czwartek, 9 sierpnia 2012
Zamek Wieczorny / Abendburg (Waniek): Lampionie szybuj daleko
"Chodzenie po górach i włażenie na szczyty jest zajęciem o głębokich, archetypowych korzeniach. To najbardziej dostępna forma uwalniania się od nizinnego brudu. Robimy to, by odmienić perspektywę, z jakiej oglądamy świat i samych siebie"
(Henryk Waniek, Hermes w Górach Śląskich)
środa, 8 sierpnia 2012
Self-Portrait with Mushroom (Phallus Impudicus)
"I am old, older than thought in your species, which is itself fifty times older than your history. Though I have been on earth for ages I am from the stars. My home is no one planet, for many worlds scattered through the shining disc of the galaxy have conditions which allow my spores an opportunity for life..." (Terence McKenna)
niedziela, 5 sierpnia 2012
piątek, 3 sierpnia 2012
Między Kopańcem i Chromcem...
... biegnie wiele starych dróg, niektórych już całkiem nie widać, ale ta z pewnością była jedną z najważniejszych, bo prowadzi na Trzcinowe Płuczki (Rohrseifen, potok Chromiec) i do średniowiecznego kombinatu hutniczego, a potem dalej na przełęcz Gaik (Ludwigsbaude) i Rozdroże, które, jak wiemy, jest centrum wszystkiego...
Dzisiaj, mimo że zbudowane z kamienia rowy odwadniające już dawno się zamuliły i nie spełniają swojej roli - środkowy odcinek trudno przejść suchą nogą - droga pozostaje uczęszczana, jak świadczą liczne ślady.
Właściwie należałoby ją nazwać Hutniczą Drogą, Hüttenweg, co mogłoby stanowić wstęp do rozpoznania - niezbyt czytelnego dzisiaj - układu wczesnośredniowiecznego (?) kompleksu osadniczo-przemysłowo-rolniczo-kultowego, jaki znamy pod nazwą Koziej Szyi.
Należałoby jeszcze wspomnieć w tym kontekście o znajdujących się na przeciwległych krańcach przypominającego półksiężyc Grzbietu Kamienickiego dwóch miejscach kultowych - Placu Czarownic z Sowim Kamieniem i tajemniczymi budowlami kamiennymi na wschodzie i Wilczym Źródle/Pogańskiej Kaplicy/Jelenich Skałach/Ciemnym Wądole na zachodzie - oraz o symbolice Góry, Świątyni, Kozła i Kozy, którą tu cytujemy za Cirlotem i Kopalińskim:
"Eliade ... adds that the climb to the top of the Mesopotamian or of the Hindu temple-mountain was equivalent to an ecstatic journey to the 'Centre' of the world; once the traveler has reached the topmost terrace, he breaks free from the laws of level, transcends profane space and enters a region of purity. It is hardly necessary to observe that climbing mountains implies ultimately the same mystic tendency, as can be seen in the fact that mountain heights are the chosen abode of the recluse. And the favourable symbolic significance of the goat derives solely from his predilection for heights"... [A Dictionary of Symbols, 1971]
"Koza - rodzaj zwierząt [...] od bardzo dawnych czasów związany w wierzeniach z ideą grzechu i legendami o diabłach, którzy chętnie mieli pojawiać się jako kozy albo kozły"...
"Kozioł w oczach - według dawnych wierzeń ludowych diabeł w postaci kozła odbijał się w źrenicach czarownic. Od dawna kozła łączono z szatanem, z pojęciem grzechu, a zwłaszcza z rozpustą i lubieżnością. Według dawnego przesądu ludowego szkocko-angielskiego kozioł nigdy nie daje się widzieć przez pełne dwadzieścia cztery godziny, bo co dzień odwiedza diabła, który przeczesuje mu brodę"... [Słownik mitów i tradycji kultury, 1985]
A tak pod koniec XIX wieku wypoczywano na Gaiku...
Dzisiaj, mimo że zbudowane z kamienia rowy odwadniające już dawno się zamuliły i nie spełniają swojej roli - środkowy odcinek trudno przejść suchą nogą - droga pozostaje uczęszczana, jak świadczą liczne ślady.
Właściwie należałoby ją nazwać Hutniczą Drogą, Hüttenweg, co mogłoby stanowić wstęp do rozpoznania - niezbyt czytelnego dzisiaj - układu wczesnośredniowiecznego (?) kompleksu osadniczo-przemysłowo-rolniczo-kultowego, jaki znamy pod nazwą Koziej Szyi.
Należałoby jeszcze wspomnieć w tym kontekście o znajdujących się na przeciwległych krańcach przypominającego półksiężyc Grzbietu Kamienickiego dwóch miejscach kultowych - Placu Czarownic z Sowim Kamieniem i tajemniczymi budowlami kamiennymi na wschodzie i Wilczym Źródle/Pogańskiej Kaplicy/Jelenich Skałach/Ciemnym Wądole na zachodzie - oraz o symbolice Góry, Świątyni, Kozła i Kozy, którą tu cytujemy za Cirlotem i Kopalińskim:
"Eliade ... adds that the climb to the top of the Mesopotamian or of the Hindu temple-mountain was equivalent to an ecstatic journey to the 'Centre' of the world; once the traveler has reached the topmost terrace, he breaks free from the laws of level, transcends profane space and enters a region of purity. It is hardly necessary to observe that climbing mountains implies ultimately the same mystic tendency, as can be seen in the fact that mountain heights are the chosen abode of the recluse. And the favourable symbolic significance of the goat derives solely from his predilection for heights"... [A Dictionary of Symbols, 1971]
[Baphomet, from Eliphas Levi's Dogme et Rituel de la Haute Magie, 1854]
"Koza - rodzaj zwierząt [...] od bardzo dawnych czasów związany w wierzeniach z ideą grzechu i legendami o diabłach, którzy chętnie mieli pojawiać się jako kozy albo kozły"...
"Kozioł w oczach - według dawnych wierzeń ludowych diabeł w postaci kozła odbijał się w źrenicach czarownic. Od dawna kozła łączono z szatanem, z pojęciem grzechu, a zwłaszcza z rozpustą i lubieżnością. Według dawnego przesądu ludowego szkocko-angielskiego kozioł nigdy nie daje się widzieć przez pełne dwadzieścia cztery godziny, bo co dzień odwiedza diabła, który przeczesuje mu brodę"... [Słownik mitów i tradycji kultury, 1985]
A tak pod koniec XIX wieku wypoczywano na Gaiku...
środa, 1 sierpnia 2012
U M.: Sklepy cynamonowe
Te prawdziwie szlachetne handle, w późną noc otwarte, były zawsze przedmiotem moich gorących marzeń.
Słabo oświetlone, ciemne i uroczyste ich wnętrza pachniały głębokim zapachem farb, laku, kadzidła, aromatem dalekich krajów i rzadkich materiałów. Mogłeś tam znaleźć ognie bengalskie, szkatułki czarodziejskie, marki krajów dawno zaginionych, chińskie odbijanki, indygo, kalafonium z Malabaru, jaja owadów egzotycznych, papug, tukanów, żywe salamandry i bazyliszki, korzeń Mandragory, norymberskie mechanizmy, homunculusy w doniczkach, mikroskopy i lunety, a nade wszystko rzadkie i osobliwe książki, stare folianty pełne przedziwnych rycin i oszołamiających historyj.
Pamiętam tych starych i pełnych godności kupców, którzy obsługiwali klientów ze spuszczonymi oczyma, w dyskretnym milczeniu, i pełni byli mądrości i wyrozumienia dla ich najtajniejszych życzeń. Ale nade wszystko była tam jedna księgarnia, w której raz oglądałem rzadkie i zakazane druki, publikacje tajnych klubów, zdejmując zasłonę z tajemnic dręczących i upojnych"... [Bruno Schulz, "Sklepy cynamonowe" (1934)]
piątek, 27 lipca 2012
czwartek, 26 lipca 2012
Borowik jadalny (Boletus edulis): borowik, grabak, borownik, borowy, grzyb jadalny, grzyb majowy, grzyb prawdziwy, grzyb sprawiedliwy, grzyb właściwy, prawdzik, grzyb prawy, prawak, prawik, przawdziwik, prawdziwiec, grzyb dębowy, prôwdzywk
Nazwy zwyczajowe w niektórych językach zachodnich i romańskich: (za http://fr.wikipedia.org/wiki/Boletus_edulis):
Anglia: penny bun, cep;
Niemcy: steinpilz, fichtensteinpilz, herrenpilz, edelpilz;
Włochy: porcino;
Liguria: funzo de castagna, funzo neigro, servajlo;
Lombardia: regùlat, biancon, brisott, cappellet, ferré levrin, fonz ferré, légorzéla, legorsela, nonna, nÿna, vairol, nivariö;
Piemont: anvrioel, bolé caréi, bolé porcin, funs capelet;
Toskania: ceppatello, ghezza, moccione, moccolone;
Wenecja: boleo, brisa, brisot, carpanote, pressanella, sbrisa;
kanton Ticino: copín, cupít;
Dolina Aosty: fiorone;
Hiszpania: seta calabaza, seta de calabaza, calabaza;
i warianty rosyjskie (za http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%B5%D0%BB%D1%8B%D0%B9_%D0%B3%D1%80%D0%B8%D0%B1):
бабка (Smoleńsk)
бебик (Jarosław, Rostów)
белевик (Ural Środkowy)
бойки (Nowgorod)
боровик — во многих говорах, иногда означает другие грибы сосновых лесов — подберёзовики (енисейский), подосиновики (тверской, вологодский), рыжики (вятский, олонецкий, каргопольский)
глухарь (Twer, Włodzimierz)
добряк (Brańsk: część zachodnia, granica z Biaorusią)
желтяк — старый белый гриб (Nowgorod, череповецкий, Perm)
ковыл (Saratow)
коновяш, коновятик — старый белый гриб (Nowgorod)
коровка (во многих говорах)
короватик (Wołogda, Nowgorod, череповецкий)
коровятник (Jarosław, Rostów)
коровик (Twer, Włodzimierz, кашинский)
коровник (Nowgorod, obw. czerepowiecki, Włodzimierz)
коровьяк (Psków, Petersburg)
коровяк (Kostroma, Perm, Archangielsk i in.)
медвежник, медвежаник (Ołoniec, Twer, rej. wyszniewołocki)
пан (Wołogda, obw. poszczekoński, Jarosław)
подкоровник (Twer, Starica)
дорогой гриб (Saratow, obw. penzeński, obw. uljanowski]
Etykiety:
baraviks,
baravykas,
bolet,
bòrzón,
calabaza,
cep,
Cèpe de Bordeaux,
champignon polonais,
Gros pied,
hřib smrkový,
Jesenski goban,
Karl Johan,
Polonais,
Potiron,
Steinpilz
środa, 25 lipca 2012
wtorek, 24 lipca 2012
At the Cutting Edge of the Bio-Revolution
We believe that plants and specifically mushrooms hold solutions to most, if not all, of the problems that plague society and the individual today - from medical to philosophical.
As ancient traditions have been telling us all over, the INTELLIGENCE of plants and mushrooms is here for us. Busy looking out for extraterrestrial signals, we have overlooked something far closer to us. Or rather someone.
The intelligence increase and bioethical advancement that will result from a deep symbiosis with mushrooms and plants will make us immune to the various ailments of civilization, help cure diseases, solve the hunger problem, develop new ways of cross-species permaculture, and generally help us to understand much better the bioworld we live within.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































